happy news, czyli wieści ze świata dzieci i nie tylko

Wywiad z Edytą Pazurą

Edyta Pazura szczęśliwa mama Amelki. Prezenterka telewizyjna, żona aktora, a od niedawna także reżysera filmowego Cezarego Pazury. Edyta od pierwszych dni ciąży marzyła o dziewczynce. Pan Cezary niekoniecznie. Pani Edyta opowie o ciąży i macierzyństwie.

czytaj więcej »

W Chinach przyszedł na świat 7-kilogramowy noworodek

To największy niemowlak urodzony w Państwie Środka. Chłopiec o imieniu Chun Chun waży 7 kilogramów i jest prawdziwym rekordzistą. Rodzice i lekarze byli zszokowani. 

czytaj więcej »

Kim jest Lalanka?

Ręcznie szyta, bawełniana, o polskich korzeniach. Zaprojektowanej przez mamy lalce daleko do krzykliwej Barbie czy chińskich zabawek. Poznajcie nowy trend, który niedługo wypełni sklepowe półki.

czytaj więcej »

Brzuszek na wybiegu

Podczas Tygodnia Mody w Sao Paulo, będąca w 5 miesiącu ciąży top modelka Alessandra Ambrosio, przeszła po wybiegu, dumnie prezentując swój błogosławiony stan. Czy to nowy trend na pokazach?

czytaj więcej »

Dzień Babci i Dziadka - nagrodzone fotografie
Anna Wiśniewska opowiada o swoich córkach

Happytv.pl: Czy znane mamy różnią się od tych mniej popularnych? Aby odpowiedzieć na to i wiele innych pytań, umówiłam się z mamą Vivienne i Etiennete, Anią Wiśniewską.
Ania Wiśniewska: Witam wszystkich bardzo serdecznie, nazywam się Ania Wiśniewska, jestem 1/3 zespołu Ich Troje, chociaż ta druga trzecia też jest nie bez kozery, bo jest właśnie tatą tych oto naszych ślicznych dziewczynek - Etiennete Wiśniewskiej i Vivienne - najmłodszego pokolenia rodziny Wiśniewskich. Serdecznie wszystkich pozdrawiamy!
Happytv.pl: W jaki sposób przyszła na świat Vivienne?
Ania Wiśniewska: Eee, w jaki sposób, tradycyjnie... To znaczy, nie, nie, rodziliśmy naturalnie. Ja w ogóle jeszcze przy, przy Eti to strasznie byłam jakoś tak skupiona na tym, że nie dotyczą mnie wszystkie jakieś wynalazki techniki, medycyny i w ogóle chcę rodzić naturalnie - do tego stopnia, że żadnych znieczuleń, że Michał chciał mnie porzucić w lesie, oprzeć o drzewo i powiedzieć żebym se urodziła razem z runem leśnym i w ogóle - wtedy to będzie najbardziej naturalnie, tak jak bym sobie życzyła. Ale Vivienne dzięki Bogu też przyszła, znaczy dzięki Bogu, ja się troszeczkę bałam cesarki bo ja w ogóle jestem przerażona, że ludzie jakikolwiek ból czują albo niski próg i w ogóle, szczególnie tutaj w głowie, w wyobraźni. Więc, a ponieważ ona była, odkryliśmy to już w siódmym, ósmym miesiącu - jakoś tak pod koniec - że się odwróciła pośladkami, a więc kwalifikowała się ta pozycja do właśnie takiego porodu, raczej, raczej poprzez cesarskie cięcie. Wbrew wszelkim zasadom fizyki, grawitacji i medycyny, mała się w ostatnim tygodniu przekręciła i jakbym umożliwiło to nam urodzenie, urodzenie naturalnie. Z czego się też cieszę, bo mówię, mam bardzo dobre wspomnienia po Eti.
Happytv.pl: Czy Pani mąż był obecny przy porodzie?
Ania Wiśniewska: Tak, był. Był Michał obecny i przy pierwszym, i przy drugim, z tego co wiem to przy dwóch poprzednich swoich maluchach również, więc Michał jest megawspierającym facetem w takich sytuacjach, chociaż oczywiście jako mężczyzna na porodówce, z tego co rozmawiam z mamami, które gościły swoich mężów to, to raczej jest w tych celach rozrywkowych, to znaczy od zabawiania, opowiadania dowcipów i wkurzania mamy rodzącej, ale faktycznie spisał się świetnie.
Happytv.pl: Czy wszystkie czynności związane z dziećmi wykonuje pani sama?
Ania Wiśniewska: Pewnie, że tak - wszystkie, wszyscy którzy są tam obok... no Michał jest jakby z racji, z racji tej głowy przysłowiowej, to ma trochę inne zadania w sensie w ciągu dnia, częściej go nie ma, załatwia jakieś tam... no chyba, że gramy koncerty w nocy razem, razem ja, i to było, to jest główny powód dla którego potrzebujemy po prostu opiekunki, kogoś kto tutaj zadba o te nasze maluchy. Zaraz po urodzeniu Vivienne jakoś tak się właśnie dziwnie trochę stało, że przez miesiąc byliśmy zupełnie sami, więc ja po prostu... Znaczy to jest świetnie i ja w ogóle nie narzekam bo tak pewnie żyje 3/4 kobiet w tym kraju, tylko... tylko... mówię no, jest to duże wyzwanie, ja w ogóle zdecydowałam że jestem teraz w domu i pracuję w domu i wszystko co robię, robię w domu, bo chcę być przy tych wszystkich sytuacjach. No myślę, że nawet gdybym tutaj miała pomoc, to chcę wiedzieć, że jeżeli jestem w domu, to ja usypiam dzieci, ja je budzę, chcę żeby mnie widziały jak wstają...
Happytv.pl: Jak odzyskała Pani tak świetną sylwetkę po ciąży?
Ania Wiśniewska: No dziękuję, jeszcze nie do końca, jeszcze tam mi trochę... Po drugiej ciąży myślałam, że to też pójdzie tak łatwo jak przed, ale to chyba już się nie obędzie bez jakichś tam dodatkowych ćwiczeń, ale głównie jeśli chodzi  o brzuch, natomiast cała reszta - kurczę no, przy takich aktywnych maluchach i takich małych dzieciach, przy schodach w domu, które trzeba pokonywać kilkanaście razy dziennie, to nie trudno, że tak powiem, nie trudno o to, żeby szybko, szybko stracić, szybko stracić te kilogramy które się zdobyło w czasie ciąży, ale też... myślę że karmienie piersią. Ja naprawdę uważam, że karmienie piersią robi po prostu cuda i, tak jak przy Eti tak samo teraz przy Vivienne, to właśnie, to właśnie bufet, że tak powiem, załatwia super, super... nie pozwala na powrót do tych... przynajmniej zaraz po porodzie, to jest kwestia no nie wiem... dwóch tygodni i już się nie wygląda jak w czwartym miesiącu tylko jest lepiej z dnia na dzień.
Ania Wiśniewska: Przytul swoją siostrzyczkę... no tu jej nie mogę położyć kochanie, wiesz? No to daj ten kocyk, daj może kocyk...
Happytv.pl: Długo zamierza Pani jeszcze karmić piersią?
Ania Wiśniewska: Ja sobie założyłam pół roku, tak i przy małej, jak i teraz - przy Eti, akurat wtedy to wypadło, wypadło jak skończyła trzy miesiące, pojechaliśmy, byliśmy na trasie w Stanach ze swoją, prawie trzy miesiące, więc jakby te, te historie przypadły dla niej na taki okres, i tam faktycznie, to też było zbawienne... właśnie maluszek się obudził drugi... a propos zaczyna się roznosić (…)karmienie piersią. W ogóle niesamowite, jak sobie pozwolę na taką prywatę do kobiet, do mam, które mnie zrozumieją, że w momencie, kiedy ja czuję, że mi napływa pokarm, to jest kwestia nie wiem, 10-15 minut i ja słyszę dziecko, które gdzieś tam się budzi albo no jak jest przy mnie to widzę, że potrzebuje zjeść.

Znani rodzice w happytv.pl
Nagranie z
Piątek, 10 lutego 2012r.
Imieniny: Elwiry, Jacentego, Scholastyki

Liczba wywiadów z gwiazdami: 47

Długość filmów w serwisie: 122 godzin

Liczba wyświetleń serwisu: 3683825

Liczba filmów w serwisie: 1827

Zgodność z W3C Strict 1.0