happy news, czyli wieści ze świata dzieci i nie tylko

Wywiad z Edytą Pazurą

Edyta Pazura szczęśliwa mama Amelki. Prezenterka telewizyjna, żona aktora, a od niedawna także reżysera filmowego Cezarego Pazury. Edyta od pierwszych dni ciąży marzyła o dziewczynce. Pan Cezary niekoniecznie. Pani Edyta opowie o ciąży i macierzyństwie.

czytaj więcej »

Co przysługuje w pracy karmiącym matkom?

Ministerstwo Zdrowia przypomina o zaleceniach w zakresie postępowania z pokarmem odciąganym przez matkę. Dotyczy to szczególnie konieczności zachowania właściwych procedur podczas tej czynności. Warto także pamiętać o prawach matki po powrocie do pracy.

czytaj więcej »

Kim jest Lalanka?

Ręcznie szyta, bawełniana, o polskich korzeniach. Zaprojektowanej przez mamy lalce daleko do krzykliwej Barbie czy chińskich zabawek. Poznajcie nowy trend, który niedługo wypełni sklepowe półki.

czytaj więcej »

Brzuszek na wybiegu

Podczas Tygodnia Mody w Sao Paulo, będąca w 5 miesiącu ciąży top modelka Alessandra Ambrosio, przeszła po wybiegu, dumnie prezentując swój błogosławiony stan. Czy to nowy trend na pokazach?

czytaj więcej »

Dzień Babci i Dziadka - nagrodzone fotografie
Na żaglach dowiedziałam się o ciąży

HappyTV.pl: Mówisz, że w 6. tygodniu dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży. Pamiętasz ten moment? Poszłaś do lekarza?
Katarzyna Obara: Pamiętam ten moment, ponieważ parę dni wcześniej było wesele mojej siostry, na którym ja nie piłam alkoholu. Nie wiem, dlaczego… Przecież zwykle jakby… Zakończenie dnia lampką wina jest dla mnie naturalną koleją rzeczy. A na tym weselu po prostu siedziałam przy stole zastawionym jedzeniem, winem itd. i w zasadzie czułam, że chyba jestem nie na miejscu tutaj, że w ogóle nie wiem, o co chodzi. Mimo, że to jest wesele mojej siostry i wszystko powinno być cudownie. I to było w sobotę, a w kolejną sobotę wyjeżdżaliśmy na żagle, jak zwykle, co roku, ponieważ ja żegluję, bardzo to lubię… Ale mówię: „A, w międzyczasie zrobię test!” I się okazało, że jestem w ciąży. I na tych żaglach, to było najgorsze żeglowanie w moim życiu. Bo nie dość, że ja się czułam – stojąc na ziemi – jak na statku, to jeszcze… „Podwójnie stałam na statku”. W związku z tym, nasze żeglowanie wyglądało wtedy tak, żeby tylko wypłynąć z portu, potem dopłynąć do drugiego portu, bo Kasia musi znaleźć grunt pod nogami. I to był koszmar, koszmarny był ten początek. I tak się dowiedziałam. Ale później, jak już wróciłam z tego urlopu – wcześniej zaplanowanego – to powiedziałam, że to chyba dość, zwłaszcza, że miałam też jakieś powody medyczne, o których nie chcę mówić… Żeby nie stresować się, nie chodzić do pracy, skupić się troszkę na siebie… Jak mówi lekarz, „prowadzić higieniczny tryb życia”. W związku z tym, bardzo mi to wszystko razem pomogło, i efekt jest taki, że Zuzia śpi całą noc od 6 tygodnia życia, odkąd się urodziła. W związku z tym… Chyba skutkuje…
HappyTV.pl: Dowiedziałaś się, mówisz, co się działo…, Ale co czułaś, co było w Tobie? „Ojejku, ja i dziecko, przecież ten obrazek w ogóle do siebie nie pasuje…”
Katarzyna Obara: Miałam takie sprzeczne bardzo uczucia, bo na początku… no gdzieś tam, nie ukrywam, na pewnym etapie już naszego związku myślałam o tym, czy myśleliśmy o tym, że… A może warto by kogoś, nie tylko coś, po sobie zostawić… A poza tym, byłoby fajnie, gdyby nas coś łączyło – poza tym, że mamy wspólnego psa, na przykład…
HappyTV.pl: A ten pies pojawił się niedługo przed macierzyństwem…
Katarzyna Obara: Tak, tak… I jest też taka teoria, która o tym mówi, że jak para już ma psa, to następne już jest dziecko… (śmiech) Aczkolwiek jest to zupełnie inna filozofia życia. I miałam takie sprzeczne uczucia: „Ojej, czy ja dam radę...”, „Dziecko – kurczę, to jest jednak dożywocie…” I na początku czułam się nieswojo, ale jak jesteś jakby „ze sobą” i masz szanse pobyć ze sobą przez jakiś tam czas, to wszystko gdzieś tam się układa. I się poukładało. Rzeczywiście było tak, że ja na pierwszym USG zobaczyłam… Maszyna pokazała, że termin porodu jest 7 kwietnia… I ja się tak wewnętrznie zaprogramowałam na 7 kwietnia, że ja poszłam do szpitala 7 kwietnia o 7: 30 i o dziewiątej Zuzia już była na świecie… Zaplanowałam – urodziłam. Dzień wcześniej jeszcze była u kosmetyczki, zrobiłam manicure, pedicure – przecież nie mogę tam po prostu pójść, prawda? (śmiech). I rzeczywiście – tak się zaprogramowałam wewnętrznie, że później poszło jak z płatka. I pamiętam, że to był tydzień przed Wielką Nocą rok temu. Wróciłam ze szpitala w Wielki Piątek, w Wielką Sobotę przygotowywałam śniadanie wielkanocne dla całej mojej rodziny (14 osób) … I pięciodniowa Zuzia leżała obok w łóżeczku.
HappyTV.pl: A komu powiedziałaś pierwszemu, kto dowiedział się pierwszy, zaraz po Tobie? Mąż, czy może jednak mama?
Katarzyna Obara: Mąż, który jest ginekologiem (śmiech). Ale nie moim!
HappyTV.pl: I jakie były Jego odczucia?
Katarzyna Obara: On bardzo chciał. Mam wrażenie, że to gdzieś tam realizuje jego plan też.
HappyTV.pl: A dlaczego Twój mąż nie jest Twoim ginekologiem?
Katarzyna Obara: Bo mu nie pozwoliłam na to. To znaczy generalnie już nie pracuje w zawodzie, odkąd się poznaliśmy 11 lat temu, jakoś tak powoli go „wycofałam” z tych zajęć. Z takiej kobiecej zazdrości…

Znani rodzice w happytv.pl
Nagranie z
Wtorek, 07 lutego 2012r.
Imieniny: Romualda, Ryszarda, Sulisława

Liczba filmów w serwisie: 1824

Długość filmów w serwisie: 122 godzin

Liczba wyświetleń serwisu: 3674117

Liczba wywiadów z gwiazdami: 47

Zgodność z W3C Strict 1.0