happy news, czyli wieści ze świata dzieci i nie tylko

Wywiad z Edytą Pazurą

Edyta Pazura szczęśliwa mama Amelki. Prezenterka telewizyjna, żona aktora, a od niedawna także reżysera filmowego Cezarego Pazury. Edyta od pierwszych dni ciąży marzyła o dziewczynce. Pan Cezary niekoniecznie. Pani Edyta opowie o ciąży i macierzyństwie.

czytaj więcej »

W Chinach przyszedł na świat 7-kilogramowy noworodek

To największy niemowlak urodzony w Państwie Środka. Chłopiec o imieniu Chun Chun waży 7 kilogramów i jest prawdziwym rekordzistą. Rodzice i lekarze byli zszokowani. 

czytaj więcej »

Kim jest Lalanka?

Ręcznie szyta, bawełniana, o polskich korzeniach. Zaprojektowanej przez mamy lalce daleko do krzykliwej Barbie czy chińskich zabawek. Poznajcie nowy trend, który niedługo wypełni sklepowe półki.

czytaj więcej »

Brzuszek na wybiegu

Podczas Tygodnia Mody w Sao Paulo, będąca w 5 miesiącu ciąży top modelka Alessandra Ambrosio, przeszła po wybiegu, dumnie prezentując swój błogosławiony stan. Czy to nowy trend na pokazach?

czytaj więcej »

Dzień Babci i Dziadka - nagrodzone fotografie
Pobyt w szpitalu Agaty Młynarskiej

Happytv.pl: Sam poród jak wyglądał? Czy to był poród rodzinny, czy…
Agata Młynarska: Czy pani w ogóle wie co to znaczy mieć w tamtych czasach poród rodzinny? To było w ubiegłym stuleciu! W związku z tym ja rodziłam na Placu Starynkiewicza, w szpitalu Starynkiewicza. To był straszny poród, naprawdę straszny. Straszny był z paru powodów. Nie wiem na ile jest to program komediowy, ten w którym teraz biorę udział. No w każdym razie mając lat 19 pojawiłam się w szpitalu, zostałam odpytana czy jestem pierwiastką, czy nie jestem pierwiastką, nie wiedziałam co to znaczy, w podkoszulku w takie pingwiny na deskorolkach, który był wtedy sensacją, ponieważ nie było w Polsce niczego kolorowego, ani niczego z angielskimi napisami. Miałam podkoszulek z napisem „Nobody is perfect, but parts of yourself are excellent”. Więc myślałam, że skoro nikt nie jest doskonały, ale części twojego ciała są doskonałe, myślałam, że doskonałością jest ten mój brzuch i że ci, którzy mnie będą badać to zrozumieją, że to jest taki właśnie greps. Więc zostałam odarta z tego ubrania, został mi włożony taki kaftan szpitalny, który okazał się być tylko za biust, wielki brzuch z tego sterczał, zostałam oddelegowana do jak w filmie „Nadzór”- pokoju obok. Żyletką Polsilver skręconą naprędce zostałam ogolona, potem została mi zrobiona lewatywa, tak zwaną wlewką. Pani w takich butach wiązanych na sznurowadła z wyciętą piętą, zresztą miła bardzo salowa, ale powiedziała mi, żebym się nad sobą nie rozczulała, bo „teraz w moim życiu nic nie będzie łatwe”. W związku z czym kazała mi się przekręcić na bok, nie rozczulać się nad samą sobą, „no i tak to jest, tak to jest, jak się dzieci biorą za dzieci” cały czas to słyszałam.
Happytv.pl: Wszystko to zabawnie brzmi…
Agata Młynarska: Ale to jest dopiero początek. Potem musiałam z ligniną między nogami polecieć do toalety i w tej toalecie, która była bardzo, bardzo wysoka, bo to stary szpital, zobaczyłam, że na oknie, a za przeproszeniem rozrywało mnie przed tym porodem, stoi facet, puka w okno i mówi: „Szanowna pani se nie przeszkadza, niech pani robi, co ma pani robić, trzeba oddać stolec przed porodem”.
Happytv.pl: Nie, no nie…
Agata Młynarska: Więc ja z tym brzuchem, z tą ligniną, z tymi cyckami zawiniętymi w ten koszmarny kaftanik, lekko przerażona powiem szczerze, wróciłam do swojego pokoju. Chciało mi się płakać. Oczywiście mąż, rodzice, to były najbardziej niebezpieczne insekty, które zagrażały życiu i zdrowiu, więc nie można było nawet marzyć, żeby się z nimi zobaczyć. Potem trafiłam na salę porodową i na tej sali porodowej poród trwał bardzo, bardzo długo. Miałam bardzo skomplikowany poród, który trwał prawie 24 godziny. Pamiętam, że były to trzy łóżka po jednej stronie, trzy łóżka po drugiej stronie, ja trafiłam do środkowego boksu, z takim przepierzeniem. Co jakiś czas przychodziła salowa, która takim szlauchem polewała podłogę, ponieważ było brudno i nieciekawie, no i co jakiś czas przykładano mi tętno do brzucha, znaczy taki interesik do mierzenia tętna, no i w pewnym momencie to tętno nie pracowało. I tak z całej siły ta babka gruchnęła w to tętno, i mówi, że coś się chyba zepsuło, nie wiem, to jest niemożliwe, jakaś dziwna historia. No i w końcu okazało się, że trzeba ten poród przyspieszyć, poród został wywołany tak już bardzo intensywnie. Przeżyłam to bardzo, przeżyłam to bardzo, potem byłam strasznie popękana, w sensie twarzy, buzię miałam całą w kropki. Wyglądałam okropnie i pamiętam, nikt nie zwrócił mi na to uwagi. Ja byłam tak wygłodniała po porodzie, jak już się Stasiek urodził, że zjadłam miałam taki kawałek kabanosa, no ale nie można było tego zjeść, to było długo, ja 24 godziny leżałam na porodówce, ale to się jakoś fajnie skończyło. Pamiętam tylko jeszcze z tej porodówki od salowych przez noc cały czas tak w zapętleniu jedna z nich puszczała sobie piosenkę „Kamikadze” zespołu Papa Dance. I było tak: „Kamikadze, zabiłaś bez litości moje ja”. Ja sobie myślę: zabiłaś moje ja tą pieśnią! I teraz niedawno zapowiadając zespół Papa Dance ze sceny przypomniałam im, że rodziłam w rytm „Kamikadze”. Takie mam wspomnienia.

Znani rodzice w happytv.pl
Nagranie z
Piątek, 10 lutego 2012r.
Imieniny: Elwiry, Jacentego, Scholastyki

Liczba filmów w serwisie: 1827

Liczba wyświetleń serwisu: 3683900

Długość filmów w serwisie: 122 godzin

Liczba wywiadów z gwiazdami: 47

Zgodność z W3C Strict 1.0